Przejdź do treści
Lumeo
Zarejestruj się
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Dbaj o ludzi, ale nie kosztem misji

Willink opowiada o jednym z najcięższych dni bitwy o Ar-Ramadi. Drugiego sierpnia 2006 roku pluton Charlie walczył razem z amerykańskimi żołnierzami w południowo-środkowym Ar-Ramadi. Na początku operacji snajper przeciwnika ciężko ranił jednego z sealsów, Ryana Joba, i pluton ewakuował go z pola walki. Amerykańscy żołnierze wciąż toczyli jednak ciężkie starcia, więc Babin poprosił Willinka o zgodę na powrót i zabezpieczenie kilku budynków, w których mógł się kryć przeciwnik. Willink się zgodził. W jednym z budynków operator karabinu maszynowego Marc Lee stanął w progu, żeby ściągnąć ogień na siebie i osłonić idących za nim towarzyszy. Zginął na miejscu.

 

Następnego dnia Babin przyszedł do Willinka i powiedział, że podjął złą decyzję. Willink odpowiedział mu, że to w ogóle nie była decyzja. Jedynym innym wyjściem było przeczekać w bezpiecznym budynku i zostawić amerykańskich żołnierzy samych pod ogniem, a tak zespół nie postępuje. Ryzyko trzeba ograniczać wszędzie, gdzie to możliwe, ale nie da się go wyeliminować.

 

Willink nazywa to najtrudniejszą i najboleśniejszą ze wszystkich dychotomii przywództwa. Lider ma dbać o swoich ludzi bardziej niż o cokolwiek innego, a jednocześnie prowadzić ich na misje, które mogą ich kosztować życie. W firmie stawką jest zwykle praca, dochód i spokój ludzi, ale mechanizm pozostaje ten sam.

 

Komentarz Lumeo 
Wieczorem 5 czerwca 1944 roku Dwight Eisenhower pojechał na lotnisko Greenham Common, żeby porozmawiać ze spadochroniarzami 101. Dywizji Powietrznodesantowej przed odlotem do Normandii. Kilka dni wcześniej dowódca lotnictwa inwazji Trafford Leigh-Mallory ostrzegł go, że desant może kosztować połowę spadochroniarzy i 70 procent sił szybowcowych, i namawiał do odwołania zrzutu. Eisenhower przemyślał to sam w namiocie i uznał, że bez desantu atak na plażę Utah czeka jeszcze pewniejsza klęska. Nie wysłał tej decyzji z bunkra. Pojechał do ludzi, których mogła zabić, i rozmawiał z nimi o ich rodzinnych stronach, dopóki samoloty nie ruszyły. Straty dywizji okazały się znacznie niższe od prognozy, ale w chwili rozmowy nikt tego nie wiedział. Najtrudniejszą częścią tej decyzji nie było jej podjęcie, tylko stanięcie potem twarzą w twarz z ludźmi, których dotyczyła, bez chowania się za sztabem.

 

 

Największa dychotomia

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Zarejestruj się i odblokuj słuchanie na 7 dni za darmo.

  • Pełna analiza tej książki i 270+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni za darmo, bez karty, bez zobowiązań
Szanujemy Twoją prywatnośćUżywamy plików cookies, aby zapewnić najlepsze doświadczenia na naszej stronie. Możesz dostosować swoje preferencje lub zaakceptować wszystkie cookies.