Przejdź do treści
Lumeo
Zarejestruj się
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Celem jest zero, a nie mniejsza emisja

Gates porównuje klimat do wanny, do której powoli leci woda. Możesz przykręcić kran do cienkiej strużki, a wanna prędzej czy później się przeleje. Tak samo działa ograniczanie emisji. Dopóki gazy cieplarniane w ogóle trafiają do atmosfery, ich zapas w niej rośnie, tylko wolniej.

 

Autor tłumaczy to trwałością tych gazów. Zatrzymują ciepło i zostają w atmosferze bardzo długo, a z dzisiejszej emisji dwutlenku węgla około jedna piąta przetrwa tam 10 tysięcy lat. Dopóki dokładamy kolejne gazy, planeta będzie się ocieplać, a nawet po dojściu do zera długo pozostanie cieplejsza. Różne gazy, od dwutlenku węgla po metan i podtlenek azotu, sprowadza się do wspólnej miary, ekwiwalentów dwutlenku węgla. Gates zaznacza, że to miara niedoskonała, bo metan ogrzewa planetę od razu i bardzo mocno.

 

Całkowite porzucenie paliw kopalnych jest mało prawdopodobne, dlatego autor mówi o zerze netto. Nadal będziemy coś emitować, ale tyle samo usuwać z atmosfery. Z czasem może być potrzebna nawet ujemna emisja netto, czyli usuwanie więcej, niż wypuszczamy.

 

Komentarz Lumeo 
Obraz wanny wydaje się oczywisty, a jednak większość ludzi myśli o klimacie inaczej. John Sterman i Linda Booth Sweeney dali 212 studentom studiów magisterskich MIT, w większości po kierunkach ścisłych albo ekonomicznych, dane o emisjach dwutlenku węgla i o tym, ile gazu przyroda usuwa z atmosfery. Badani mieli naszkicować, jak muszą zmieniać się emisje, żeby stężenie tego gazu przestało rosnąć. 84 procent narysowało przebieg sprzeczny z tym, jak gaz gromadzi się w atmosferze, a prawie dwie trzecie uznało, że stężenie może się ustabilizować, choć emisje stale przewyższają usuwanie. Większość rozumowała tak, jakby zatrzymanie wzrostu emisji zatrzymywało wzrost stężenia. Tymczasem poziom w wannie przestaje rosnąć dopiero wtedy, gdy dopływ zrówna się z odpływem. Dlatego hasło, by zahamować wzrost emisji, brzmi jak rozwiązanie, choć oznacza tylko, że wanna napełnia się w stałym tempie.

 

Od rewolucji przemysłowej średnia temperatura na Ziemi wzrosła o 1 stopień Celsjusza, a do końca stulecia może wzrosnąć o 4 do 8 stopni. Dla porównania w ostatniej epoce lodowcowej było średnio tylko o 6 stopni chłodniej niż dziś. Skutki ocieplenia nakładają się na siebie i rosną jak kula śnieżna. Przybywa upałów, burze są silniejsze, częściej wybuchają pożary, a morza się podnoszą, bo topnieją lodowce, a ogrzana woda się rozszerza. Susze podnoszą ceny żywności, ryb jest mniej, a malaria dociera na nowe obszary.

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Zarejestruj się i odblokuj słuchanie na 7 dni za darmo.

  • Pełna analiza tej książki i 350+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni za darmo, bez karty, bez zobowiązań