Przejdź do treści
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Przekonania dostałeś, zanim mogłeś je wybrać

Autorzy zaczynają od chwili narodzin. Każdy, twierdzą, pojawia się na świecie jako posłaniec, a działa w nim program zapisany w DNA, w którym jest wszystko, czego potrzeba, żeby być sobą. Małe dziecko idzie więc za tym, co lubi. Nie osądza siebie, trwa w prawdzie i w tym, co dzieje się teraz.

 

Potem musi opanować tysiące słów, co kosztuje je sporo wysiłku. Gdy już mówi, opiekunowie zaczynają mu tłumaczyć, co słuszne, a co nie, i robią to sposobem, który Ruizowie nazywają udomowieniem. Nazwa nie jest przypadkowa, bo chodzi o ten sam układ kar i nagród, którym wychowuje się psa albo kota. Kiedy dziecko spełnia życzenia dorosłych, słyszy, że jest grzeczne, a kiedy ich nie spełnia, że jest niegrzeczne. Bywa, że kara spada na nie bez winy, a nagroda przychodzi bez zasługi. Żeby uniknąć kary i nie stracić nagrody, zaczyna się starać, by inni byli zadowoleni. Nikt nie pyta go o zdanie, bo przekonań nie wybiera się w tym wieku samemu. Są narzucane.

 

Komentarz Lumeo 
Wpływ domu na przekonania nie musi jednak trwać przez całe życie z tą samą siłą, co widać na przykładzie religijności. Laura Koenig z zespołem zapytała dorosłych bliźniaków, jak bardzo są religijni dziś i jak bardzo byli w wieku nastoletnim. W młodości różnice między ludźmi dawały się wyjaśnić głównie wspólnym domem, w 56 procentach, a genami tylko w 12. W dorosłości proporcje się odwróciły, bo na dom przypadało już 18 procent, a na geny 44. Trzeba pamiętać, że badani oceniali własną młodość z pamięci i że byli to wyłącznie mężczyźni. Wynik dotyczy różnic między ludźmi, a nie losu jednej osoby, i nie znaczy, że wychowanie znika. Pokazuje natomiast, że w dorosłości wspólny dom tłumaczy mniej z tego, jak bardzo ktoś jest religijny, a geny więcej. Siła domu nie jest więc dana raz na zawsze.

 

Przekonania wchodzą do głowy przez uwagę. Autorzy opisują ją jako most, po którym wiadomości przechodzą od człowieka do człowieka, i to pojęcie jeszcze wróci, bo od niego biorą nazwę etapy drogi opisane w dalszej części książki.

 

Z czasem dziecko zaczyna myśleć słowami i odzywa się w nim coś, co Ruizowie nazywają głosem wiedzy. To wewnętrzny monolog, w którym mieszają się opinie rodziny, nauczycieli i starszych kolegów ze szkoły. Dziecko bierze je za swoje odbicie i dowiaduje się z nich, czy jest piękne, czy nie aż tak piękne, bystre, czy nie aż tak bystre, czy wygrywa, czy przegrywa.

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Wypróbuj Lumeo Premium – 7 dni bez opłat.

  • Pełna analiza tej książki i 370+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni bez opłat, anulujesz w każdej chwili