Odwaga bycia nielubianym – recenzja książki Ichiro Kishimiego i Fumitake Kogi

Bestseller, który zaczyna od zdania „trauma nie istnieje”
Ile razy przeszłość posłużyła Ci za wytłumaczenie? Wychowanie, stara porażka, to, jak ktoś Cię kiedyś potraktował.
Japoński filozof Ichiro Kishimi i pisarz Fumitake Koga zaczynają książkę od tezy, która na wielu czytelnikach robi wrażenie policzka. Pierwszy z pięciu rozdziałów nosi tytuł „Trauma nie istnieje”.
Na Lubimyczytać Odwaga bycia nielubianym ma średnią 7,2 na 10, a w opiniach ścierają się dwie grupy. Dla jednych to książka, która zmieniła im życie. Dla innych to tekst, który może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Sprawdzamy, kto ma rację i co książka mówi naprawdę.
Kto napisał tę książkę
Ichiro Kishimi urodził się w 1956 roku w prefekturze Kioto. Jest filozofem, specjalistą od filozofii starożytnej, zwłaszcza Platona, a psychologią Alfreda Adlera zajmuje się od 1989 roku. Był certyfikowanym doradcą Japońskiego Towarzystwa Psychologii Adlerowskiej.
Fumitake Koga urodził się w 1973 roku w Fukuoce. Od 1998 roku pracuje jako niezależny pisarz i redaktor, specjalizuje się w wywiadach i opracowywaniu cudzych książek.
W Japonii książka ukazała się 13 grudnia 2013 roku. W 2015 roku była na pierwszym miejscu rocznego rankingu książek biznesowych w Japonii i rocznej listy bestsellerów w Korei Południowej. Doczekała się wersji teatralnej i serialu telewizyjnego. Według japońskiej Wikipedii wiosną 2025 roku łączny nakład na świecie przekroczył 13,5 miliona egzemplarzy.
Po polsku wydała ją Galaktyka w czerwcu 2017 roku, w przekładzie Piotra Cieślaka. Książka ma 248 stron.
Pięć wieczorów rozmowy
To nie jest klasyczny poradnik. Książka ma formę dialogu, a zaczyna się jak przypowieść: „Na obrzeżach tysiącletniego miasta mieszkał filozof, który uczył, że świat jest prosty, a każdy może być szczęśliwy teraz, od zaraz”.
Do filozofa przychodzi młody, niezadowolony z życia mężczyzna, żeby obalić tę tezę. Rozmawiają przez pięć wieczorów, a każdy wieczór to jeden rozdział: „Trauma nie istnieje”, „Wszystkie problemy są problemami interpersonalnymi”, „Nie wtrącaj się w cudze sprawy”, „Gdzie jest pępek świata?” i „Żyć gorliwie tu i teraz”.
Filozof mówi o sobie, że od młodości zajmuje się filozofią grecką. „Obecnie pracuję nad przekładem dzieła Platona”, dodaje. Trudno nie zauważyć podobieństwa do biogramu Kishimiego.
Aguirre (7/10) chwali tę budowę: „Każda rozmowa liczy od czterech do ośmiu stron i dotyczy jednego zagadnienia” (24 czerwca 2026).
Liczy się cel, nie przyczyna
Pierwszy wieczór zaczyna się od przyjaciela młodzieńca, który od lat nie wychodzi z pokoju. Gdy tylko staje w progu, serce mu wali, a ręce się trzęsą. Młodzieniec szuka przyczyny w przeszłości: w rodzicach, w prześladowaniu w szkole, w jakiejś traumie.
Filozof odwraca pytanie. Zamiast „dlaczego nie może wyjść” pyta „po co nie wychodzi”. Jego odpowiedź brzmi bezlitośnie: „Fabrykuje niepokój i lęk jako powody do pozostawania w domu”. Dopóki siedzi w pokoju, rodzice martwią się o niego i skupiają na nim całą uwagę.
To sedno psychologii Adlera, którą książka przeciwstawia Freudowi. Freud szuka przyczyn w przeszłości, Adler pyta o cel. Czytelnicy zapisali na Lubimyczytać zdanie, które ujmuje to najkrócej: „Ludźmi nie rządzą minione wydarzenia. Kierują się celami, które sami sobie wyznaczyli”.
Gniew jako narzędzie
Z tej samej logiki wynika najbardziej kontrowersyjna myśl o emocjach. Według filozofa nie wybuchają one same z siebie. Służą czemuś.
Przykład z książki jest prosty. Matka głośno kłóci się z córką, gdy dzwoni telefon. Po drugiej stronie jest nauczycielka córki, więc głos matki od razu łagodnieje i staje się uprzejmy. Wniosek brzmi: „Gniew jest narzędziem, po które można sięgnąć w razie potrzeby”.
Podobnie jest z tym, jak widzimy świat. Woda w studni ma przez cały rok mniej więcej osiemnaście stopni, a mimo to latem wydaje się chłodna, a zimą ciepła. Termometr pokazuje to samo, zmienia się tylko nasze odczucie.
Kompleks niższości to wymówka
Kishimi i Koga oddzielają dwie rzeczy, które zwykle wrzucamy do jednego worka. Poczucie niższości jest normalne i może motywować do rozwoju. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zamienia się w alibi.
W książce brzmi to tak: „Z kolei kompleks niższości opisuje stan, w którym ktoś zaczął posługiwać się uczuciami niższości jako wymówką”. Czyli nie „nie mam wykształcenia, więc muszę się bardziej starać”, tylko „nie mam wykształcenia, więc nic nie osiągnę”.
Wszystkie problemy są problemami z ludźmi
Drugi wieczór otwiera teza, że wszystkie problemy są problemami interpersonalnymi. Według Adlera źródłem naszych zmartwień są relacje z innymi, a jedną z największych pułapek jest potrzeba ich aprobaty.
Kto żyje tak, żeby wszyscy go lubili, żyje cudzym życiem. Filozof mówi wprost: „Ani ty, ani ja nie żyjemy po to by spełniać cudze zachcianki”. Jeśli ktoś Cię nie lubi, to według niego „dowód na to, że dążysz do wolności i jesteś wolny”.
Tytuł łatwo źle zrozumieć. jousna (8/10) przytacza fragment, w którym filozof od razu to prostuje: „Chodzi o to, by nie obawiać się bycia nielubianym. Nie twierdzę, że powinieneś żyć tak, aby być nielubianym, i w żadnym razie nie namawiam cię do złego” (5 stycznia 2018).
Czyje to zadanie
Najbardziej praktyczne narzędzie z książki to rozdzielenie zadań. Zanim się czymś zamartwisz, zapytaj, czyje to właściwie zadanie. Małgosia (6/10) podaje pytanie, które w tym pomaga: „kto ostatecznie poniesie konsekwencje dokonanego wyboru?” (25 stycznia 2025).
Twoim zadaniem jest wybrać drogę, którą uważasz za słuszną. To, jak ocenią ją inni, jest już ich zadaniem: „Odrębną sprawą jest to, jak twój wybór osądzą inni. To ich zadanie, na które nie masz żadnego wpływu”.
Działa to też w drugą stronę. Możesz komuś pomóc, ale nie zrobisz za niego tego, co należy do niego. W książce pada na to stare przysłowie: „Możesz doprowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go do picia”.
Ani pochwał, ani nagan
Z tej samej myśli wynika rada, która zaskakuje rodziców i szefów. Według psychologii Adlera nie należy ani chwalić, ani ganić, bo jedno i drugie ustawia ludzi na różnych poziomach.
WordFollower (8/10) tłumaczy to tak: „nie powinno się nikogo ganić czy chwalić, bo to buduje relacje, w których ten, co gani, lub chwali, staje przed drugim jako osoba bardziej kompetentna” (5 listopada 2023). Zamiast relacji z góry na dół książka proponuje relacje równych sobie ludzi.
Nie wszystkich to przekonuje. Rick (6/10) pyta: „ale co z przykładem małych dzieci? Niemowląt czy kilkulatków, które przecież ogromnie tych pochwał potrzebują by funkcjonować?” (7 listopada 2025). A Angie (6/10) wyłapała coś zabawnego: „Rozbawiło mnie tez jak Filozof ganił pochwały jako budowanie relacji, po czym... pochwalił Młodzieńca, ze tym razem załapał to co on mówi bardzo szybko” (9 maja 2021).
Nie jesteś pępkiem świata
Skąd w takim razie brać poczucie własnej wartości, skoro nie z cudzych pochwał? Odpowiedź Adlera brzmi: z poczucia, że jesteś przydatny dla innych. „Prawdziwe poczucie własnej wartości daje świadomość bycia przydatnym dla wspólnoty”.
Filozof stawia przy tym granicę dla ego: „Nie jesteś pępkiem świata. Jesteś częścią wspólnoty, a nie jej centrum”.
Ta część też budzi opór. Małgosia opisuje przykład matki, która po rodzinnym obiedzie zostaje sama ze zmywaniem i według filozofa powinna się z tego cieszyć. Jej komentarz: „Tego rodzaju narracja wydaje się oderwana od rzeczywistości i promuje postawy, które trudno uznać za inspirujące”.
Życie to seria chwil, nie plan
Ostatni wieczór jest o teraźniejszości. Filozof przekonuje, że czekanie na szczęście „kiedyś, gdy osiągnę cel” to błąd, bo życie składa się z chwil, które przeżywamy teraz. Czytelnicy zapisali z tej części jedno z najbardziej przewrotnych zdań książki: „Dobrze zaplanowane życie nie jest ani potrzebne, ani niepotrzebne, bo jest niemożliwe”.
Ewa (10/10) wynosi z tego prostą zasadę: „Ważne by żyć tu i teraz i każdego dnia zrobić coś jakby to był ostatni lub wyjątkowy dzień” (25 września 2025).
Czytelnicy dali jej 7,2 na 10
Na Lubimyczytać książka ma 7,2 na 10 z 2702 ocen i 370 opinii (stan na 20 października 2026). Najczęściej wystawiana ocena przy opiniach to 8.
Na półkach ma ją 9880 osób. 3311 ją przeczytało, 354 czyta teraz, a 6215 dopiero zamierza.
Ciekawy jest rozkład w czasie. Ponad 60 procent opinii powstało w ostatnich dwóch latach, choć polskie wydanie ma już dziewięć lat. Średnia ocen mimo to prawie się nie zmienia.
Za co ją chwalą
Jedna z najczęściej polubionych opinii zaczyna się od niechęci do tytułu. jousna przyznaje, że była do książki nastawiona negatywnie, bo przecież chciałaby być lubiana. Potem pisze: „Książka daje bardzo dużo do myślenia. I wcale nie mówi o tym, jak szukać sobie nieprzyjaciół. Mówi o tym, jak zaakceptować siebie, jak nie uzależniać się od opinii innych”. Ta opinia ma 130 polubień.
Ewa zaczyna od jednego zdania: „Kolejna książka, która zmieniła coś we mnie”. I streszcza, co zabrała: „Najważniejsze być sobą i nie żyć według czyichś oczekiwań, ale własnych”.
bookoralina (8/10) pisze z perspektywy osoby, do której książka jest skierowana najbardziej: „Jestem people pleaserem, w zasadzie kiedyś byłam nim w większym stopniu niż teraz” (14 kwietnia 2026). Dla niej spotkanie z Adlerem po latach Freuda w popkulturze okazało się odkrywcze.
Trauma nie istnieje? Kilka akapitów dalej pada zastrzeżenie
Teraz zarzut, od którego zaczęliśmy. Co najmniej 18 opinii streszcza książkę hasłem „trauma nie istnieje” albo pisze, że zaprzecza ona istnieniu traum. Wiele z nich z oburzeniem.
Elwira (2/10) pisze: „Twierdzenie, że przeszłość nie ma na nas żadnego wpływu, a wszystko jest kwestią «celu», który sobie obieramy, jest ignorowaniem współczesnej wiedzy medycznej i psychologicznej” (25 kwietnia 2026). TytkaNaKsiazki (6/10) pyta krótko: „Co z wypadkami, chorobami, niepełnosprawnością?” (18 października 2025).
Sprawdziliśmy ten fragment w samej książce. Rzeczywiście, gdy młodzieniec pyta: „Czy wobec tego zaprzeczasz istnieniu jakichkolwiek traum?”, filozof odpowiada: „Owszem, i to zdecydowanie”. Ale kilka akapitów dalej dodaje coś, co w streszczeniach zwykle ginie: „Adler nie twierdzi, że straszliwe nieszczęścia, zaznane w dzieciństwie krzywdy czy inne tego rodzaju przypadki nie mają wpływu na kształtowanie osobowości. Ich wpływ jest silny”.
Teza książki jest więc węższa niż jej hasło. Przeszłość wpływa na nas mocno, ale nie przesądza o tym, co zrobimy dalej. Wyłapała to Agnieszka (7/10): „Adler nie neguje znaczenia traum dla kształtowania osobowości” (5 lutego 2024).
Krytycy mają jednak rację w jednym. Książka sama sięga po najmocniejsze sformułowanie, daje je w tytule rozdziału i nie przejmuje się tym, jak zabrzmi dla kogoś po naprawdę ciężkich przejściach.
Fragmenty, przy których trzeba uważać
Najpoważniejszy zarzut nie dotyczy jednak traumy. Sześć opinii zwraca uwagę na fragmenty o samookaleczeniu i próbach samobójczych dzieci, które filozof według tych relacji tłumaczy zemstą na rodzicach albo sposobem na zwrócenie ich uwagi.
AleksandraK (1/10) pisze, że filozof twierdzi, iż „dzieci/młodzież popełniające samobójstwa czy okaleczające się robią to ze zwykłej celowej zawiści i zemsty wobec rodziców” (25 grudnia 2025). Elwira dodaje: „Sprowadzanie złożonych mechanizmów obronnych i wołania o pomoc do «strategii osiągania celu» jest krzywdzące i wykazuje całkowity brak empatii wobec osób w kryzysie”. Karola (3/10) podsumowuje: „Myślę, że ta książka może w rzeczywistości spowodować więcej szkód niż pożytku” (12 kwietnia 2026).
W tej sprawie stajemy po stronie krytyków. Samookaleczenie i myśli samobójcze to sygnał, że potrzebna jest pomoc specjalisty, a nie lektura. Jeśli dotyczy to Ciebie albo kogoś bliskiego, bezpłatnie i całodobowo możesz zadzwonić pod 116 111 (telefon zaufania dla dzieci i młodzieży) albo 800 70 2222 (Centrum Wsparcia dla dorosłych w kryzysie psychicznym).
Dialog, który dzieli czytelników
Drugi wątek krytyki jest lżejszy, ale pada znacznie częściej. Około dwudziestu opinii nazywa rozmowę sztuczną albo nienaturalną. Elwira pisze, że „Postać Młodzieńca pełni tu jedynie rolę «chłopca do bicia»”.
Rocinka (6/10) wystawia ocenę ideom, nie formie: „Idee zawarte w tej książce są jak najbardziej wartościowe i inspirujące”. A potem przyznaje, że „forma dyskursu pomiędzy młodzieńcem a filozofem kompletnie mnie znużyła, więc nie dotrwałam do końca” (4 kwietnia 2025). Ta krótka opinia ma 107 polubień.
Część osób podejrzewa tłumaczenie. KahaBo (8/10) pisze: „Podejrzewam, że sporo tracimy na tłumaczeniu i stąd takie wrażenie” (6 kwietnia 2026), a Xięgozbiór (5/10) pyta: „Może to kwestia przekładu z japońskiego?” (7 lipca 2025). Tego nie rozstrzygniemy. Stopka polskiego wydania podaje nazwisko tłumacza, ale nie język, z którego tłumaczył.
Są też obrońcy tej formy. Krzysztof_22 (7/10) docenia właśnie dialog: „Korzystają pełną garścią z możliwości, jaką daje forma dialogu: sprzeciwu, kontrargumentu, powtórzeń usłyszanych prawd z innego punktu widzenia” (29 grudnia 2020).
Filozof, który zawsze ma rację
Za zarzutem sztuczności kryje się często inny. Młodzieniec się buntuje, ale ostatecznie zawsze przegrywa, a filozof nie myli się ani razu.
Antares (4/10) ujmuje to tak: „Różne zjawiska zostały wyjaśnione w ekstremalnie uproszczony i jednokierunkowy sposób brzmiąc jakby to była absolutna prawda” (14 czerwca 2021). Ta opinia ma 88 polubień.
Warto o tym pamiętać przy lekturze. To nie jest przegląd współczesnej psychologii, tylko wykład jednej szkoły, podany przez jej zwolennika. Maciek (8/10) pokazuje, że da się ją czytać z tą świadomością: „Znajdziemy tu wiele trafnych spostrzeżeń, a także kilka mocno kontrowersyjnych tez (jak choćby stwierdzenie, że trauma nie istnieje). Co zaskakujące, zgadzam się z jej przesłaniem niemal w całości” (22 października 2025).
Dla kogo ta książka ma sens
Dla kogoś, kto za bardzo przejmuje się tym, co pomyślą inni, i mówi „tak”, żeby nikogo nie zawieść.
Dla kogoś, kto od lat tłumaczy swoje decyzje przeszłością i chce sprawdzić, co się stanie, gdy zamiast „dlaczego” zapyta „po co”.
Dla kogoś, kto chce poznać psychologię Adlera bez sięgania po podręcznik. Jeśli książka Cię przekona, autorzy napisali jej kontynuację: Odwagę bycia szczęśliwym, w której młodzieniec i filozof rozmawiają o tym, jak te zasady stosować na co dzień.
Kto się rozczaruje
Każdy, kto szuka współczesnej psychologii opartej na badaniach. To wykład jednej szkoły, a nie przegląd tego, co dziś wiemy o człowieku.
Każdy, kogo męczy forma rozmowy. Jeśli nie znosisz dialogów, męczyć się będziesz przez 248 stron.
Każdy, kto jest teraz w kryzysie. Wtedy lepiej porozmawiać ze specjalistą niż z książką, która twierdzi, że wszystko zależy od Twojej decyzji. Jeśli interesuje Cię temat zmiany bez tak radykalnych tez, sięgnij po Nową psychologię sukcesu Carol Dweck albo po Dary niedoskonałości Brené Brown.
Cytaty, które warto zapamiętać
Kilka zdań z książki, które czytelnicy zapisali na Lubimyczytać:
- „Największym nieszczęściem dla człowieka jest niezdolność do polubienia siebie.”
- „Relacje, w których ludzie narzucają sobie ograniczenia, ostatecznie się rozpadają.”
- „Wycofałem się z miejsc, w których dominuje retoryka wygrywania i przegrywania. Jeśli ktoś próbuje być sobą, rywalizacja niechybnie mu w tym przeszkodzi.”
- „Pierwszym krokiem do zmiany jest wiedza.”
Nasza ocena: 4,5 na 5
Cztery i pół punktu dajemy za dwa pytania, które zostają na długo. Po co to robię? I czyje to właściwie zadanie? Działają w pracy, w rodzinie i w przyjaźni, a żeby je sobie zadawać, nie trzeba przyjmować całej psychologii Adlera.
Pół punktu odejmujemy za formę i za ton. Dialog bywa sztuczny, filozof nie myli się ani razu, a o kryzysach dzieci książka mówi tak samo pewnie jak o kłótni matki z córką.
Nasze zdanie
Na Lubimyczytać dałem tej książce 9 na 10 w marcu 2025 roku. Najmocniej zapadło mi rozdzielenie zadań i myśl, że przeszłość często służy nam za wymówkę, a nie za wyjaśnienie. Przekonała mnie też tym, że pokazuje, jak łatwo dążenie do bycia lubianym zamienia się w pułapkę.
– Mateusz, Lumeo
Te same idee bez dialogu
Jeśli rozmowa młodzieńca z filozofem Cię męczy, nie musisz przez nią przechodzić.
Przygotowaliśmy opracowanie książki Odwaga bycia nielubianym bez dialogu: trzy kluczowe idee w 26 minut czytania albo około 45 minut słuchania. Dorzucamy do nich 18 Komentarzy Lumeo, między innymi o stylu objaśniania opisanym przez Martina Seligmana i Lyn Abramson, o nastawieniu na rozwój według Carol Dweck i o czterech jeźdźcach apokalipsy z badań Johna Gottmana nad związkami. Na końcu czeka dziesięć zadań do wdrożenia, od dwóch interpretacji jednego trudnego wydarzenia po dzień bez dopasowywania się do cudzych oczekiwań.



