Przejdź do treści
Lumeo
Zarejestruj się
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Nie potrafimy żyć bez kontaktu z innymi

Lubimy myśleć, że innych ludzi szukamy dla przyjemności, miłości albo wspólnych celów. Berne idzie jednak głębiej i twierdzi, że kontakt z drugim człowiekiem jest nam potrzebny do przetrwania – równie dosłownie jak jedzenie. Nazywa to głodem bodźców i przekonuje, że jego brak potrafi wyrządzić realne szkody naszemu ciału i psychice.

 

Na poparcie tej tezy autor przytacza szereg obserwacji. Niemowlęta pozbawione fizycznej bliskości często popadają w nieodwracalne wyniszczenie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Dorośli odcięci od bodźców zmysłowych mogą doświadczyć poważnych zaburzeń, a nawet przejściowej psychozy. Berne przywołuje też eksperymenty, w których zdrowie zwierząt poprawiało się przy jakimkolwiek kontakcie, choćby łagodnym głaskaniu czy nawet bolesnych wstrząsach. Wniosek jest zaskakujący. Jakikolwiek kontakt okazuje się lepszy niż całkowita samotność.

 

Komentarz Lumeo 
Obserwacje, na które powołuje się Berne, sprawdził w warunkach eksperymentu amerykański psycholog Harry Harlow. Osieroconym małpkom rezusom dawał do wyboru dwie sztuczne matki – jedną z gołego drutu, wyposażoną w butelkę z mlekiem, i drugą bez jedzenia, za to obszytą miękkim materiałem. Zgodnie z panującą wówczas teorią młode powinny przywiązać się do tej, która je karmi. Stało się odwrotnie. Małpki spędzały przy miękkiej atrapie nawet osiemnaście godzin na dobę, a do drucianej podchodziły tylko na czas posiłku, po czym wracały do tej, która dawała samo ciepło dotyku.

 

Gdy do klatki wpuszczano coś, co je przestraszyło, młode rzucały się do materiałowej matki i przyciskały do niej, aż się uspokoiły. Te, które miały do dyspozycji jedynie wersję drucianą, kuliły się w kącie i piszczały, niezdolne ukoić lęku. Wniosek Harlowa był dla ówczesnej psychologii wstrząsający. Więź z opiekunem nie rodzi się z karmienia, lecz z fizycznej bliskości i dotyku. Głód kontaktu jest więc potrzebą pierwotną, nie pochodną głodu jedzenia – i dlatego zostaje z nami długo po tym, jak przestajemy od kogokolwiek zależeć pod względem przetrwania.

 

Problem w tym, że dotyk i fizyczna bliskość nie zawsze są dostępne. Dlatego, jak wyjaśnia Berne, uczymy się zadowalać kontaktem symbolicznym: gestem, uśmiechem, powitaniem czy pochwałą. Taką podstawową porcję uznania Berne uważa za najmniejszą jednostkę życia społecznego. Zwykłe „cześć, jak się masz?” rzucone na korytarzu to właśnie taki sygnał uznania, drobny znak, że druga osoba nas dostrzega.

 

Kiedy wymieniamy się takimi sygnałami uznania, dochodzi między nami do transakcji. To właśnie te transakcje bada cała teoria Berne'a, którą nazwał analizą transakcyjną. W najprostszym ujęciu jest to nauka o tym, co naprawdę dzieje się między dwojgiem ludzi, gdy jedno reaguje na drugie. Każde powitanie, pytanie i odpowiedź to mała cegiełka, z której zbudowany jest nasz kontakt z innymi.

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Zarejestruj się i odblokuj słuchanie na 7 dni za darmo.

  • Pełna analiza tej książki i 230+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni za darmo, bez karty, bez zobowiązań