Przejdź do treści
Lumeo
Zarejestruj się
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Wszechświat nie potrzebował stwórcy

Wyobraź sobie zwykłe uderzenie w tenisie. Piłka ląduje dokładnie tam, gdzie każą jej prawa przyrody. Zmiennych jest przy tym mnóstwo, od siły mięśni gracza po prędkość wiatru, ale wszystkie one są tylko danymi wejściowymi, które prawa przetwarzają zawsze w ten sam sposób. Te same prawa rządzą tym, jak w mięśniach zawodnika powstaje energia uderzenia, i tempem, w jakim rośnie trawa pod jego stopami. Od tego obrazu Hawking zaczyna odpowiedź na pytanie o istnienie Boga.

 

Zanim ludzie poznali te prawa, potrzebowali jakiegoś wyjaśnienia świata i znajdowali je w bogach. Autor przypomina, że pory roku, fazy Księżyca, powodzie i trzęsienia ziemi przypisywano przez tysiąclecia zmiennym nastrojom istot, które trzeba było przebłagać, żeby zesłały urodzaj zamiast klęski. Religia była pierwszą odpowiedzią na pytanie, skąd wziął się świat. Hawking nie traktuje tego z pogardą; zauważa tylko, że dziś tłumaczymy te zjawiska dokładniej i bez odwoływania się do czyjegokolwiek nastroju.

 

Kluczowa jest dla niego jedna właściwość praw przyrody. Są nienaruszalne. Nie ma od nich wyjątków, a gdyby Bóg istniał, obowiązywałyby również jego. To, jak podkreśla autor, kłóci się z religijnym pojęciem wszechmocy, bo bóg, którego coś ogranicza, nie jest już bogiem, jakiego opisują religie. Sam Hawking jest przy tym ostrożniejszy, niż podpowiadałaby jego reputacja. Nigdzie nie twierdzi, że ma dowód na nieistnienie Boga; twierdzi coś węższego, że w tak urządzonym świecie nie mieści się bóg zmieniający bieg wydarzeń według własnego uznania.

 

Jedno ustępstwo autor jednak robi. Skoro prawa przyrody rozstrzygają wszystko, co się dzieje, to są w pewnym sensie wszechmocne i wolno je nazwać Bogiem, jak robili to fizycy przed nim. Zaraz potem dodaje zastrzeżenie, które tę zgodę unieważnia. Prawa są bezosobowe: nie słuchają, nie odpowiadają i nikomu nie wybaczają, a religie obiecują coś przeciwnego.

 

Komentarz Lumeo 
W kwietniu 1929 roku nowojorski rabin Herbert Goldstein wysłał do Einsteina telegram z jednym pytaniem, czy wierzy w Boga, i opłacił z góry pięćdziesiąt słów odpowiedzi. Einstein zużył połowę. Odpisał, że wierzy w Boga Spinozy, który objawia się w harmonii tego, co istnieje, a nie w Boga zajmującego się losami i uczynkami ludzi. Baruch Spinoza, siedemnastowieczny filozof z Amsterdamu, utożsamił Boga z naturą i jej koniecznymi prawami, za co gmina żydowska obłożyła go klątwą, a przez następne stulecie jego nazwisko było w Europie synonimem ateizmu. Rozróżnienie, które Einstein zmieścił w depeszy, filozofia zna od dawna jako spór o Boga filozofów i Boga Abrahama. Pierwszy jest zasadą porządku, drugi słucha modlitw. Fizyka może uznać pierwszego bez żadnych kosztów, bo jest on tylko innym imieniem praw, i dopiero przy drugim rozchodzi się z religią.

 

 

Trzy składniki, które wystarczą

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Zarejestruj się i odblokuj słuchanie na 7 dni za darmo.

  • Pełna analiza tej książki i 270+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni za darmo, bez karty, bez zobowiązań
Szanujemy Twoją prywatnośćUżywamy plików cookies, aby zapewnić najlepsze doświadczenia na naszej stronie. Możesz dostosować swoje preferencje lub zaakceptować wszystkie cookies.