Przejdź do treści
Lumeo
Zarejestruj się
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Autosabotaż to sposób na zaspokojenie ukrytej potrzeby

Psycholog Carl Jung jako dziecko przewrócił się w szkole i uderzył w głowę. Pomyślał wtedy, że może nie będzie już musiał wracać do szkoły. Nie lubił jej i nie dogadywał się z rówieśnikami. Wkrótce zaczął mdleć. Później sam uznał, że omdlenia wyrażały jego podświadome pragnienie wyrwania się z klasy, a wszystkie nerwice są namiastką autentycznego cierpienia. Wiest przytacza tę historię, bo pokazuje ona w pigułce, jak działa autosabotaż. Objaw, który wygląda na przypadek albo słabość, bywa wierzchołkiem głębszej potrzeby.

 

Autosabotaż tylko z pozoru bierze się z nienawiści do siebie albo z niskiej samooceny. Wiest wyjaśnia, że w rzeczywistości zaspokaja on potrzebę, której sobie nie uświadamiamy. Dochodzi do niego wtedy, gdy świadomie odmawiamy sobie zaspokojenia najskrytszych potrzeb, często w przekonaniu, że im nie sprostamy. Potrzeba szuka wtedy okrężnej drogi, dlatego autosabotaż jest najczęściej dysfunkcyjnym mechanizmem obronnym, sposobem na zdobycie tego, czego potrzebujemy, bez nazywania, czym ta potrzeba jest. Ma jednak swoją cenę. Daje tylko chwilową ulgę, stępia pragnienia i niczego nie rozwiązuje.

 

Autorka pokazuje to na przykładach z różnych dziedzin życia. Sabotujemy związki, bo tak naprawdę chcemy odnaleźć siebie, choć boimy się samotności. Sabotujemy karierę, bo w głębi duszy chcemy tworzyć sztukę. Sabotujemy własne zdrowienie, analizując swoje uczucia, żeby nie musieć ich przeżywać. Sabotujemy też to, jak do siebie mówimy, bo gdybyśmy w siebie uwierzyli, moglibyśmy zacząć ryzykować, a wtedy bylibyśmy bezbronni.

 

W każdym z tych przypadków zachowanie chroni przed jakimś lękiem. Jeśli boisz się samotności, trwasz w związku, który cię krzywdzi. Jeśli boisz się porażki, nie wysyłasz zgłoszenia do pracy, o której marzysz. Jeśli boisz się, że nie zostaniesz polubiony, udajesz kogoś, kim nie jesteś.

 

Komentarz Lumeo 
Mechanizm, w którym porażka zostaje wytłumaczona, zanim w ogóle nastąpi, psychologowie nazywają samoutrudnianiem. Steven Berglas i Edward Jones dali jednej grupie studentów zadania łatwe, a drugiej praktycznie nierozwiązywalne, po czym wszyscy usłyszeli, że poszło im świetnie. Przed drugim testem badani mogli wybrać jeden z dwóch leków, rzekomo poprawiający albo rzekomo pogarszający sprawność umysłu. Wśród mężczyzn z tej drugiej grupy, pochwalonych za sukces, który przyszedł niezależnie od ich starań, lek pogarszający wybrało 70 procent. Wśród tych, którzy na sukces zapracowali, tylko 13 procent.

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Zarejestruj się i odblokuj słuchanie na 7 dni za darmo.

  • Pełna analiza tej książki i 290+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni za darmo, bez karty, bez zobowiązań