Przejdź do treści
Lumeo
Zarejestruj się
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Małe kroki zamiast szarży pod górę

Wiele osób, które chcą coś w sobie zmienić, rusza do szturmu. Maurer opisuje taką próbę jako szarżę pod górę i nazywa ją innowacją. Chodzi o radykalny plan, który ma od razu przynieść przełom. Przeciwstawia jej drogę znacznie mniej efektowną, czyli kaizen, w którym każdego dnia robisz coś odrobinę lepiej niż poprzedniego. Innowacja to według autora gra krótkoterminowa, w której stawką jest wszystko albo nic. Może dać wielki sukces albo zakończyć się klęską, a często przynosi tylko krótką poprawę i powrót do dawnych nawyków, bo gwałtowna zmiana przytłacza. Kaizen to strategia na długi dystans. Maurer przekonuje, że jeśli uzbroisz się w odrobinę cierpliwości, kaizen przyniesie efekt zawsze.

 

Różnicę dobrze widać na przykładzie palenia. Papierosy można rzucić z dnia na dzień, na zimno. Można też wypalać ich coraz mniej, odejmując po jednym, aż przestaną Cię interesować. Pierwsza droga to innowacja, druga to kaizen.

 

Komentarz Lumeo 
Przykład z paleniem, którym autor ilustruje różnicę między innowacją a kaizen, sprawdzono w dużym badaniu. Zespół Nicoli Lindson-Hawley przydzielił losowo 697 palaczy z Anglii do dwóch grup. Jedni rzucali z dnia na dzień, drudzy przez dwa tygodnie przed wyznaczoną datą zmniejszali liczbę papierosów o trzy czwarte. Obie grupy dostawały to samo wsparcie i nikotynę zastępczą. Po miesiącu nie paliło 49 procent osób rzucających nagle i 39 procent ograniczających stopniowo. Po pół roku było to 22 procent wobec 15,5.

 

Pojedyncze badanie to jednak nie wszystko. Przegląd Cochrane z 2019 roku, który zebrał 22 badania z ponad 9 tysiącami uczestników, nie wykazał przewagi żadnej z dróg. Przy nałogu stopniowe ograniczanie nie jest więc łagodniejszą, a przez to pewniejszą wersją rzucania, jak podpowiadałaby logika małych kroków. Daje podobne szanse jak rzucenie z dnia na dzień, a w badaniu zespołu Lindson-Hawley wypadło gorzej. Palacz może więc wybrać drogę, która bardziej mu odpowiada, byle kończyła się rzuceniem i korzystała ze wsparcia.

 

Maurer zwraca uwagę na zaskakujący fakt. Mimo japońskiej nazwy kaizen ma amerykański rodowód. Po raz pierwszy zastosowano go systematycznie w Stanach Zjednoczonych w czasach Wielkiego Kryzysu. Gdy kraj szykował się do przystąpienia do II wojny światowej, rząd uruchomił kursy zarządzania Training Within Industries, w skrócie TWI, dzięki którym fabryki znacznie szybciej zwiększyły produkcję wojenną. Do najbardziej znanych propagatorów ciągłego doskonalenia należał w tamtym czasie statystyk W. Edwards Deming. Po wojnie generał Douglas MacArthur zaszczepił te zasady w Japonii, gdzie kursy ukończyły tysiące menedżerów. Japonia przyjęła kaizen, co przełożyło się na wyraźny rozwój jej przemysłu.

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Zarejestruj się i odblokuj słuchanie na 7 dni za darmo.

  • Pełna analiza tej książki i 310+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni za darmo, bez karty, bez zobowiązań