- Wprowadzenie1 min
- 1Mózg, który traci, zawsze próbuje odpowiedziećTerazKluczowa idea 1 · 3 min
- Człowiek bez pamięci wciąż może być całyKluczowa idea 2 · 2 min
- Ciało, którego się nie czuje, przestaje być własneKluczowa idea 3 · 2 min
- Strata otwiera nowe drogiKluczowa idea 4 · 4 min
- Choroba potrafi udawać zdrowieKluczowa idea 5 · 3 min
- Każdy z nas jest opowieścią o sobieKluczowa idea 6 · 3 min
- Wspomnienia czekają w mózgu na swój bodziecKluczowa idea 7 · 3 min
- Wyjaśnienie nie odbiera wizji wartościKluczowa idea 8 · 3 min
- Konkret to pełnoprawna droga do sensuKluczowa idea 9 · 3 min
- Leczenie deficytu może odebrać darKluczowa idea 10 · 3 min
- Podsumowanie1 min
Kluczowa idea 1. Mózg, który traci, zawsze próbuje odpowiedzieć
Neurologia opisuje chorych przede wszystkim językiem deficytu, czyli utraty jakiejś funkcji: mowy, pamięci, rozpoznawania albo czucia, zwykle wskutek uszkodzenia konkretnego obszaru mózgu. Sacks nie odrzuca tego pojęcia, ale dopisuje do niego drugą połowę. Na początku pierwszej części książki, zatytułowanej „Straty”, zaznacza, że chory organizm nie ogranicza się do tracenia. Zawsze w jakiś sposób reaguje: próbuje odbudować to, co zniknęło, zastąpić je czymś innym, wyrównać brak i przede wszystkim ocalić własną tożsamość.
Sacks przypomina też, że neurologia długo przyglądała się głównie jednej połowie mózgu. Neuropsychologia wyrosła z badań nad uszkodzeniami lewej półkuli, której funkcje są uporządkowane i łatwe do zmierzenia. Prawa półkula uchodziła za prymitywniejszą, choć to ona decyduje o tym, jak rozpoznajemy i porządkujemy otaczający nas świat. Jej uszkodzenia bywają podstępne. Przy niektórych z nich chory w ogóle nie wie, że coś mu dolega. Neurolodzy nazywają tę nieświadomość własnej choroby anozognozją.
|
Komentarz Lumeo |
Agnozja doktora P.
Wróćmy do mężczyzny, który pomylił żonę z kapeluszem. Jego kłopot dotyczył właśnie tej długo lekceważonej sfery, czyli rozpoznawania i porządkowania tego, co widział. Doktor P. nie poznawał twarzy swoich studentów, rozpoznawał ich dopiero po głosie. Zdarzało mu się poklepać hydrant albo parkometr, bo brał je za dziecko. Sam sądził, że wzrok psuje mu cukrzyca, na którą chorował, ale okulista nie znalazł wady oczu i skierował go do Sacksa. Sacks rozpoznał u niego agnozję wzrokową, czyli niezdolność rozpoznawania tego, co się widzi. Doktor P. widział dobrze, tylko z obrazu nie składała mu się całość, która ma sens.
Czytaj dalej za darmo
To dopiero początek tej idei. Zarejestruj się i odblokuj słuchanie na 7 dni za darmo.
- Pełna analiza tej książki i 310+ innych
- Wersje audio MP3 do każdej idei
- Infografiki, notatki, PDF do pobrania
- 7 dni za darmo, bez karty, bez zobowiązań