Przejdź do treści
Lumeo
Zarejestruj się
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Medytacja to cała dziedzina praktyk, nie jedna technika

Goleman i Davidson zaczynają od zastrzeżenia, bez którego trudno zrozumieć resztę książki. Słowo „medytacja” nie oznacza jednej rzeczy i przypomina pod tym względem „sport”. Różne dyscypliny trenują ciało na różne sposoby, a różne medytacje inaczej trenują umysł i dają inne efekty. Nikt nie chodzi na barre, czyli zajęcia oparte na ćwiczeniach baletowych, żeby zbudować sylwetkę kulturysty. Kto chce wyćwiczyć koncentrację, nie powinien więc stawiać na medytację miłującej dobroci, bo ta rozwija przede wszystkim współczucie.

 

Autorzy rozróżniają też dwie drogi, którymi medytacja dociera dziś do ludzi. Ścieżka głęboka to tradycje duchowe, w których celem praktyki jest przemiana charakteru: równowaga, współczucie i wolność od egocentryzmu. Ścieżka szeroka to świeckie programy terapeutyczne i oferta wellness. Według autorów głęboka daje najgłębsze rezultaty, a szeroka pomaga znacznie większej liczbie osób, choć sięga płycej i często obiecuje zbyt wiele. Żadna aplikacja nie uleczy wszystkich kłopotów ze zdrowiem psychicznym, choć część reklam to sugeruje.

 

Na obu ścieżkach autorzy wyróżniają cztery poziomy praktyki, od najgłębszej, tradycyjnej, po najpłytszą, ale najszerzej dostępną, świecką, oraz piąty, który dopiero powstaje:

 

  • Poziom pierwszy. Medytacja w czystej postaci, w tradycyjnym kontekście, tak jak praktykują ją mnisi i jogini.

 

  • Poziom drugi. Te same tradycje praktykowane z podobną powagą, ale na Zachodzie i dla zachodnich odbiorców.

 

  • Poziom trzeci. Poważna praktyka, ale dla rozwoju osobistego, a nie duchowego wyzwolenia, na przykład redukcja stresu metodą uważności (MBSR), ośmiotygodniowy kurs, który Jon Kabat-Zinn stworzył dla pacjentów z przewlekłym bólem.

 

  • Poziom czwarty. Najbardziej rozpowszechnione, uproszczone formy, czyli krótkie programy uważności w firmach i aplikacje.

 

  • Poziom piąty. Na razie istnieje tylko we fragmentach. To innowacje, które według autorów wyrosną z badań nad pozostałymi poziomami.

 

Komentarz Lumeo 
Najostrzejszy zarzut wobec czwartego poziomu sformułował Ronald Purser, profesor zarządzania z San Francisco State University i wyświęcony nauczyciel koreańskiego zakonu zen Taego. W książce McMindfulness przekonuje, że firmowe kursy uważności traktują stres jako prywatny kłopot pracownika. Jeśli źródłem napięcia są nierealne terminy albo chaos w organizacji pracy, kurs uczy znosić je spokojniej, ale niczego w nich nie zmienia. Uważność, jak pisze Purser, nie wyzwala wtedy praktykujących, tylko pomaga im przystosować się do warunków, które wywołały ich problemy.

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Zarejestruj się i odblokuj słuchanie na 7 dni za darmo.

  • Pełna analiza tej książki i 320+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni za darmo, bez karty, bez zobowiązań