Przejdź do treści
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Mistrzowie pamięci mają zwyczajne mózgi

Cała przygoda zaczęła się od wizyty w Galerii Sław i Muzeum Podnoszenia Ciężarów. Foer zastanawiał się tam, co by było, gdyby najsilniejszy człowiek świata spotkał najinteligentniejszego. Szukając tego drugiego, szybko odkrył, że inteligencję trudno zmierzyć, bo jedni liczą ją ilorazem, a inni osiągnięciami w nauce albo sztuce. Trop zaprowadził go do Bena Pridmore’a, panującego mistrza świata w zapamiętywaniu.

 

Pridmore tłumaczył w wywiadzie prasowym, że sekret tkwi w opanowaniu techniki, a poradzi sobie z nią każdy. To samo Foer usłyszał na mistrzostwach od zawodników, nazywanych mentalnymi atletami. Żaden, jak zapewniali, nie miał wrodzonego talentu, a jemu samemu godzina ćwiczeń dziennie przez rok dałaby poziom wystarczający do startu. Autor wątpił w możliwości własnej pamięci, więc postanowił sprawdzić, ile w tym prawdy.

 

Pierwszych argumentów dostarczyła nauka. Neuronaukowczyni Eleanor Maguire zbadała londyńskich taksówkarzy, którzy poświęcają mnóstwo czasu na zapamiętywanie układu miasta. Ich prawy tylny hipokamp, część mózgu związana z orientacją w przestrzeni, był o 7 procent większy niż u przeciętnej osoby. Gdy Maguire przyjrzała się mistrzom zapamiętywania, takiej różnicy nie znalazła: budową ich mózgi nie odbiegały od przeciętnych. Odmienne było co innego. W trakcie zapamiętywania pracował u nich między innymi ten sam obszar co u taksówkarzy, ponieważ w myślach przechadzali się po czymś, co nazywają pałacami pamięci.

 

Komentarz Lumeo 
Czy pałac pamięci działa także u kogoś, kto nigdy nie startował w zawodach, sprawdził zespół Martina Dreslera. Najpierw badacze porównali mistrzów z czołówki światowego rankingu z grupą bez treningu, dobraną pod względem wieku, płci i ilorazu inteligencji. Z listy 72 słów 17 mistrzów odtwarzało średnio prawie 71, a grupa porównawcza około 40.

 

Potem 51 mężczyzn bez żadnego doświadczenia podzielono na trzy grupy. Jedna przez 40 dni ćwiczyła w domu metodę miejsc po 30 minut dziennie, przez internetową platformę Memocamp, druga trenowała pamięć operacyjną (trzymanie kilku rzeczy naraz w głowie), a trzecia nie robiła nic. Tylko pierwsza poprawiła wynik wyraźnie bardziej od pozostałych, a przewagę widać było jeszcze po czterech miesiącach. Razem to około dwudziestu godzin. Choć badanie objęło młodych mężczyzn i uczenie się list słów, skok możliwości okazał się w zasięgu kogoś, kto ma pół godziny dziennie, a nie tylko mistrzów z rankingu.

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Wypróbuj Lumeo Premium – 7 dni bez opłat.

  • Pełna analiza tej książki i 370+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni bez opłat, anulujesz w każdej chwili