Przejdź do treści
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Innowacja zaczyna się od tego, co robisz

Pytanie o wentylator było tylko jednym z czterech źródeł, z których Jobs czerpał pomysły. Autorzy rozkładają jego dorobek na części i pokazują, że za wielką ideą zwykle stało konkretne działanie. Poza pytaniem podważającym zastany porządek były to jeszcze trzy katalizatory:

 

  • Obserwacja. W 1979 roku Jobs uzyskał wstęp do PARC, laboratorium badawczego Xeroxa, proponując w zamian szansę zainwestowania w Apple. Na miejscu pokazano mu ikony, menu i okna na ekranie, którymi steruje się myszą. Wszystko to było niedopracowane, ale po dziesięciu minutach wiedział, że tak będą kiedyś działać wszystkie komputery. Z tej wizyty wyrósł później Macintosh, powstający w Apple pod jego kierunkiem.

 

  • Doświadczenie. Zajęcia z kaligrafii nie miały żadnego oczywistego zastosowania, a dziesięć lat później wpłynęły na kroje pisma w Macintoshu.

 

  • Rozmowa. Alan Kay z Apple skierował go do San Rafael, do Eda Catmulla i Alvy’ego Raya, którzy prowadzili niewielką firmę od grafiki komputerowej. Jobs kupił ją za 10 milionów dolarów, nadał jej nazwę Pixar, a potem wprowadził na giełdę, gdzie wyceniono ją na miliard dolarów.

 

Komentarz Lumeo 
Wizyta w PARC bywa opowiadana jak kradzież, ale to, co Jobs tam zobaczył, nie nadawało się jeszcze do sprzedaży. Mysz Xeroxa miała trzy przyciski, a jak relacjonuje projektant Dean Hovey, Jobs mówił mu, że jej budowa kosztuje 300 dolarów, a po dwóch tygodniach się psuje. Walter Isaacson opisuje w książce Steve Jobs, jak Jobs zlecił Hoveyowi mysz z jednym przyciskiem, za 15 dolarów, działającą na zwykłym blacie i na dżinsach. Zmienił więc nie sam pomysł, lecz jego cenę i sposób użycia, bo dopiero przy takich wymaganiach mysz mogła trafić do komputera dla zwykłych ludzi. Xerox zaczął sprzedawać następcę komputera pokazanego Jobsowi w 1981 roku, a ostatecznie wycofał się z komputerów osobistych. Obserwacja daje więc tylko punkt wyjścia. O tym, czy coś z niej wyniknie, decyduje praca, która dopasowuje podpatrzony pomysł do kogoś, kto zechce za niego zapłacić.

 

Czy takiego sposobu działania można się nauczyć, czy trzeba się z nim urodzić? Autorzy sięgają po badanie, w którym wzięło udział 117 par bliźniąt, zarówno jedno-, jak i dwujajowych. W dziesięciu testach kreatywności geny tłumaczyły u bliźniąt jednojajowych tylko około 30 procent wyników, a w testach ogólnej inteligencji aż 80–85 procent. Sześć innych badań dało podobny obraz, z wpływem genów na poziomie 25–40 procent. Wynika z tego, że mniej więcej dwie trzecie naszych umiejętności twórczych pochodzi z nauki: najpierw rozumiemy daną umiejętność, potem ją ćwiczymy, aż wreszcie nabieramy pewności, że potrafimy tworzyć.

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Wypróbuj Lumeo Premium – 7 dni bez opłat.

  • Pełna analiza tej książki i 370+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni bez opłat, anulujesz w każdej chwili