Przejdź do treści
Wróć do książki

Kluczowa idea 1. Dziecko lepiej radzi sobie z uczuciami, gdy ktoś je uzna

Jedna z autorek wspomina, że każdego ranka postanawiała, iż ten dzień potoczy się inaczej, po czym wyglądał on tak samo jak poprzednie. Kiedy zaczęła przysłuchiwać się sobie, odkryła u siebie w domu odruchowe odrzucanie tego, co dziecko czuje. Wyobraź sobie dziecko, które mówi, że jest głodne, i słyszy w odpowiedzi: „Nie możesz być głodny, przecież właśnie jadłeś”. Według Faber i Mazlish takie zbywanie, powtarzane stale, wprawia dzieci w zamęt i złość, a do tego oducza je polegania na tym, co same czują.

 

Autorki każą sprawdzić ten mechanizm na sobie. Załóż, że po ciężkim dniu dostałeś od szefa reprymendę i opowiadasz o tym znajomemu, który chce Ci pomóc. W ich ćwiczeniu może on zareagować na osiem sposobów. Siedem to zaprzeczanie uczuciom, odpowiedź filozoficzna, rada, pytania, obrona drugiej osoby, żal i psychoanalityk-amator, a po takich słowach, jak przyznaje jedna z autorek, czuje się tylko gorzej. Pomaga dopiero ósmy, czyli rozmówca, który słucha i przyznaje, że masz prawo tak się czuć. Wtedy sam lepiej radzisz sobie z emocjami i z całą sprawą. Dziecko, jak przekonują autorki, działa dokładnie tak samo.

 

Skoro to takie proste, dlaczego tak rzadko się udaje? Faber i Mazlish przypominają, że większość z nas sama słyszała w dzieciństwie, że nie czuje tego, co czuje. Mowa empatii nie jest więc dla nas ojczysta i trzeba ją ćwiczyć jak każdy nowy język. Na początek autorki podają cztery sposoby pomocy dziecku, które przeżywa coś trudnego:

 

  • Słuchaj dziecka bardzo uważnie. Daj mu całą swoją uwagę. Czasem nie trzeba nawet nic mówić, bo wystarcza współczujące milczenie.

 

  • Zaakceptuj uczucia dziecka słowami „och”, „mmm”, „rozumiem”. Pod gradem pytań, zarzutów i rad nikt nie zbierze myśli. Krótkie słowa wypowiedziane z troską zostawiają dziecku miejsce, by przyjrzało się własnym myślom i może samo znalazło wyjście.

 

  • Nazwij te uczucia. Rodzice boją się, że nazwane uczucie się pogłębi. Według autorek jest odwrotnie, bo dziecko dostaje wtedy pociechę. Gdy nie trafisz, samo Cię poprawi.

 

  • Zamień pragnienia dziecka w fantazję. Rozsądne argumenty często tylko nasilają protest. Czasem rzeczywistość staje się dla dziecka znośniejsza, kiedy widzi, że doceniasz siłę jego pragnienia. Gdy banan nie nadaje się jeszcze do jedzenia, możesz powiedzieć: „Chciałbym sprawić, żeby ten banan dojrzał dla ciebie od razu!”.

 

Samą formułą niczego się jednak nie osiągnie. Faber i Mazlish stawiają postawę wyżej niż dobór słów. Jeśli brakuje w niej współczucia, każde z tych zdań zabrzmi fałszywie albo jak manipulacja.

 

Czytaj dalej za darmo

To dopiero początek tej idei. Wypróbuj Lumeo Premium – 7 dni bez opłat.

  • Pełna analiza tej książki i 370+ innych
  • Wersje audio MP3 do każdej idei
  • Infografiki, notatki, PDF do pobrania
  • 7 dni bez opłat, anulujesz w każdej chwili