Kluczowa idea 1. Prezentowany problem to dopiero wejście
Lori od dwóch lat jest w związku z mężczyzną, którego w książce nazywa Partnerem. To adwokat i ojciec nastoletnich dzieci. Myślą o wspólnej przyszłości, aż pewnego wieczoru Partner oznajmia, że kocha Lori, ale nie da rady przez najbliższą dekadę dzielić domu z dzieckiem. Syn Lori, Zach, ma osiem lat. Lori jest w szoku, bo niczego takiego się nie spodziewała.
W terapii to, z czym człowiek przychodzi po pomoc, nazywa się prezentowanym problemem. Gottlieb wyjaśnia, że bywa on tylko maską głębszej sprawy, na przykład żałoby, straty albo lęku. Widzi to na co dzień we własnym gabinecie. Zna też pacjentów przekonanych, że szczęście dałby im wyłącznie jeden, ściśle określony układ. Czekając na ideał, tracą szczęście, które mają w zasięgu ręki. Podobny upór dostrzega w argumentach Partnera. Tego, co kryje się pod jej własnym problemem, na razie nie widzi.
Terapeutę dla siebie wybiera starannie. Według wielu badań o tym, czy terapia pomoże, decyduje przede wszystkim to, czy terapeuta i pacjent dobrze do siebie pasują. Terapeuta Lori nie może przy tym mieć żadnych powiązań z jej otoczeniem. Lori prosi koleżankę o polecenie rzekomo dla znajomego. Chce, żeby był to mężczyzna, żonaty i z dziećmi. Zależy jej na bezstronnym spojrzeniu, ale wyłącznie dlatego, że nie wątpi, iż bezstronny obserwator stanie po jej stronie. Zapowiada też, że potrzebuje zaledwie kilku tygodni pomocy w kryzysie.
|
Komentarz Lumeo
Cechy terapeuty, takie jak pochodzenie, ważą znacznie mniej. Przegląd badań nad zgodnością pochodzenia etnicznego terapeuty i pacjenta wykazał, że pacjenci wolą terapeutów podobnych do siebie, ale w 53 badaniach wyników leczenia taka zgodność prawie nic nie dawała. Przegląd dotyczył pochodzenia, a nie płci czy stanu cywilnego, ale pokazuje, że nawet widoczne podobieństwo słabo przewiduje wynik. Rozsądniej więc oceniać terapeutę po tym, czy po kilku spotkaniach pacjent czuje, że zgadzają się co do celów i że może mu zaufać, bo właśnie z takim sojuszem wiązały się lepsze wyniki. |
Gabinet Wendella wygląda inaczej, niż się spodziewała. Nie ma w nim fotela terapeuty, są tylko dwie kanapy złożone w literę L. Lori wybiera miejsce jak najdalej od Wendella. Wendell milczy i czeka, aż zacznie. Lori stara się sprawiać wrażenie bardziej opanowanej, niż jest w istocie. W końcu wybucha płaczem. Raz za razem prosi Wendella o potwierdzenie, że Partner postąpił źle, a on takiego potwierdzenia nie daje.
Czytaj dalej za darmo
To dopiero początek tej idei. Wypróbuj Lumeo Premium – 7 dni bez opłat.
- Pełna analiza tej książki i 380+ innych
- Wersje audio MP3 do każdej idei
- Infografiki, notatki, PDF do pobrania
- 7 dni bez opłat, anulujesz w każdej chwili