Fastlane milionera – recenzja książki MJ DeMarco

Zaczęło się od Lamborghini
Jako nastolatek MJ DeMarco zobaczył młodego mężczyznę za kierownicą Lamborghini. Zrozumiał wtedy, że można się wzbogacić, zanim człowiek się zestarzeje. Od tej sceny zaczyna się Fastlane milionera i do tego samochodu autor wraca przez całą książkę.
Teza jest ostra. Etat, odkładanie 10 procent pensji i inwestowanie przez 40 lat to według DeMarco plan na bogactwo, które przychodzi na starość. Tytuł pierwszej części nowego polskiego wydania mówi to wprost: „Bogać się powoli” to „bądź bogaty na starość”. W zamian autor proponuje własny biznes, który z czasem zarabia bez udziału właściciela.
Na Lubimyczytać książka ma średnią 8,2 na 10 z 791 ocen. Sprawdzamy, za co czytelnicy ją chwalą, co ich w niej męczy i komu się przyda.
Na czym autor zarobił swoje miliony
klaudia -l (7/10) zauważa: „Nie jest też jasne, na czym autor dorobił się swoich milionów” (14 listopada 2023). Sprawdziliśmy to na stronie autora i w wywiadzie, którego udzielił serwisowi Mixergy.
W wieku 26 lat DeMarco mieszkał z mamą i miał za sobą kilka nieudanych biznesów. Dorabiał między innymi jako kierowca limuzyny. Kiedy jeden z klientów zapytał go, czy zna jakąś limuzynę w Nowym Jorku, zobaczył lukę. Ktoś, kto potrzebuje przewozu w obcym mieście, nie ma gdzie go szukać.
Tak w 1997 roku powstał Limos.com, serwis łączący klientów z firmami przewozowymi. DeMarco sprzedał firmę, ale nabywca po mniej więcej roku zbankrutował i odsprzedał mu ją za 250 tysięcy dolarów. Pod koniec 2007 roku sprzedał ją drugi raz, firmie inwestycyjnej z Phoenix. W wywiadzie podał kwotę 4,5 miliona dolarów.
Pierwszy milion miał, według własnych słów, w wieku 31 lat. W wieku 37 lat przeszedł na wcześniejszą emeryturę. Założył też forum dla przedsiębiorców i napisał drugą książkę, Unscripted.
Dwa polskie wydania
W Stanach książka ukazała się pod koniec 2010 roku. Po polsku pierwszy raz wydał ją Gall w 2012 roku, w przekładzie Michała Motyla, na 528 stronach.
W 2025 roku książka wróciła nakładem wydawnictwa Księgi Barneja, w nowym tłumaczeniu Kasi Münnich. To wydanie ma 446 stron i 45 rozdziałów w ośmiu częściach.
Prawie wszystkie opinie, które cytujemy niżej, dotyczą wydania Galla. Nowe ma na Lubimyczytać na razie jedną ocenę i żadnej opinii.
Chodnik, wolny pas i szybki pas
DeMarco dzieli ludzi na trzy grupy według tego, jak myślą o pieniądzach. Każda ma swoje równanie bogactwa.
Chodnik to życie ponad stan. Pieniądze idą na rzeczy, które mają robić wrażenie, a brakujące na raty. Bogactwo liczy się tu jako dochód plus dług.
Slowlane, czyli wolny pas, to etat, oszczędzanie i procent składany. Bogactwo to praca plus inwestycje rynkowe, a efekt przychodzi po dekadach.
Fastlane to budowanie biznesu. Bogactwo to zysk netto plus wartość aktywów, na przykład firmy, którą kiedyś można sprzedać. Isabelle zanotowała z tej części, że chodnikowiec żyje według zasady „przyjemnie dzisiaj, bez bezpieczeństwa jutra” (7 kwietnia 2024).
Dlaczego wolny pas jest według autora za wolny
Na etacie zarabiasz stawkę razy liczbę godzin, a doba ma ich tylko 24. Pensji nie podniesiesz o 1000 procent dlatego, że firma miała dobry rok. Do tego wiele zależy od rzeczy, na które nie masz wpływu, takich jak zwolnienie, choroba albo krach na giełdzie tuż przed emeryturą.
Procent składany działa, ale potrzebuje dużego kapitału, wysokiej stopy zwrotu i bardzo dużo czasu. Fashi (9/10) docenia, że książka „Pięknie pokazuje, że oszczędzanie do 50 roku życia jest bez sensu, bo potem i tak za bardzo się pieniędzmi nie nacieszymy” (25 listopada 2018).
Pięć przykazań, przez które przepuścisz każdy pomysł
Najbardziej praktyczna część książki to pięć przykazań Fastlane. W oryginale układają się w skrót NECST, od angielskich słów oznaczających potrzebę, wejście, kontrolę, skalę i czas. W nowym polskim wydaniu każde ma osobny rozdział.
Biznes nie musi spełniać ich od pierwszego dnia. Powinien jednak mieć szansę spełnić wszystkie. michalmrs (8/10) wymienia przykazania wśród swoich ulubionych fragmentów, obok tego, „dlaczego warto słuchać skarg klientów” (7 listopada 2023).
Potrzeba i wejście
Przykazanie potrzeby mówi, że firma ma rozwiązywać cudzy problem. Klienta obchodzi to, co dostanie, a pasja założyciela niewiele go interesuje.
Przykazanie wejścia ostrzega przed biznesami, które każdy uruchomi w jedno popołudnie. Tam, gdzie wystarczy założyć konto i od razu zacząć sprzedawać, szybko robi się tłok. DeMarco podaje przykład. Bloger albo sprzedawca na eBayu jest jednym z wielu trybików, a ktoś, kto buduje narzędzia dla blogerów, kontroluje cały mechanizm.
Kontrola, skala i czas
Jeśli Amazon może z dnia na dzień zawiesić Ci konto, prowadzisz biznes na cudzej ziemi. Tego dotyczy przykazanie kontroli.
Przykazanie skali pyta, do ilu ludzi możesz dotrzeć. Ręcznie robiona biżuteria sprzedawana na lokalnym targu ma sufit. Ten sam towar w sklepie internetowym, który dociera do całego kraju, ma go dużo wyżej.
Przykazanie czasu jest najtrudniejsze. Jeśli każda zarobiona złotówka wymaga Twojej obecności, masz po prostu lepiej płatną pracę. Celem są systemy, które DeMarco nazywa drzewami pieniędzy, bo przynoszą dochód także wtedy, gdy śpisz.
Prawo efektu zamiast prawa przyciągania
DeMarco nie ma cierpliwości do prawa przyciągania. Czytelnicy zapisali z książki jego ironiczny opis tej idei: „Myśl o bogactwie, a będziesz bogaty! Brzmi jak łatwe zadanie, nieprawdaż?”
W zamian proponuje prawo efektu. Twoje dochody rosną razem z liczbą ludzi, którym realnie pomagasz. Michał (1/10), który poza tym nie zostawia na książce suchej nitki, przyznaje, że jedno zdanie jest w niej mądre: „Bogać się szybko to nie to samo co bogać się łatwo a fastlane to nie 2 tygodnie tylko co najmniej kilka lat” (7 kwietnia 2024).
Pomysł to tylko pionek
W ostatniej części autor porównuje biznes do partii szachów. Pomysł jest pionkiem, a królem jest wykonanie. Marketing to królowa, obsługa klienta to goniec, produkt to koń, a ludzie to wieża.
Stąd jeden z najbardziej bezpośrednich tytułów rozdziałów: „Spal biznesplan. Zacznij działać!”. DeMarco radzi zrobić podstawowe rozpoznanie rynku, a potem jak najszybciej sprawdzić pomysł na prawdziwych klientach. Inwestorów też przekonuje coś, co już działa, bardziej niż ładna prezentacja.
Hipokryzja guru
Inny rozdział nosi tytuł „Hipokryzja guru”. Paweł (9/10) docenia w książce „obśmianie słynnych guru zarabiania, którzy nie zarobili na tym co głoszą, tylko przez fakt że to głoszą” i przytacza zasadę autora: „żeby zarabiać miliony, wpłyń na miliony” (24 lutego 2021).
Siedem opinii wspomina przy tym Roberta Kiyosakiego, ale czytelnicy różnie widzą tę relację. LongWinterNights (10/10) bawi to, „jak kopie tyłek Kiyosakiemu i prawu przyciągania” (9 marca 2013). Dla użytkownika zetens (8/10) to raczej kontynuacja: „Kiyosaki ver 2.0” (13 czerwca 2014). Jeśli czytałeś Bogatego ojca, biednego ojca, sam ocenisz, kto ma rację.
Czytelnicy dali jej 8,2 na 10
Na Lubimyczytać wydanie Galla ma 8,2 na 10 z 791 ocen i 117 opinii (stan na 3 listopada 2026). Ponad połowa ocen, 398 z 791, to 9 albo 10. Ocenę 4 lub niższą wystawiły 23 osoby.
Na półkach ma ją 3453 osoby. 1019 ją przeczytało, 114 czyta teraz, a 2320 dopiero zamierza.
Najwyżej oceniali ją pierwsi czytelnicy. Opinie z lat od 2012 do 2016 mają średnią 8,8, a te napisane od 2023 roku 8,1.
Za co ją chwalą
Najczęściej polubiona opinia, z 34 polubieniami, pochodzi od użytkownika boseti (8/10): „Przeczytałem sporo książek w stylu «droga do finansowej wolności» a Pan MJ po prostu je zmiótł jednym ruchem ręki” (1 czerwca 2014).
Sebastian (10/10) chwali książkę za brak gotowej recepty: „Otóż takiego przepisu nie ma, to Ty jesteś przepisem” (10 grudnia 2015). Runior (8/10) dodaje, że „Fastlane jest do bólu praktyczne i nie próbuje «nakręcania» czytelnika” (3 października 2017).
Bez lania wody czy dwa razy za długa?
Dwie opinie z tą samą liczbą polubień, po 21, mówią o tej książce rzeczy przeciwne. Nevalir (10/10) chwali ją za to, że „zawiera bardzo wartościową wiedzę bez lania wody i pierdyliarda rozwleczonych historyjek” (4 marca 2018). Zaczytana Susan (5/10) uważa, że autor „Mógłby – jak na faceta przystało – zmieścić się w połowie objętości tej książki” (3 czerwca 2016).
Więcej głosów stoi po stronie Susan. Na długość albo powtórzenia narzeka 8 opinii, ze średnią oceną 6,4. Tomasz Krajewski (5/10) pisze: „Potrafi po dwa, trzy razy napisać to samo na tej samej stronie!” (18 marca 2018). Dotarł do 340. strony i odpuścił.
Powtórzenia, które ktoś chwali
Część powtórzeń to celowe podsumowania. jab0lpunk (10/10) zauważa, że „Powtórzenia najważniejszych myśli autora są na końcu każdego rozdziału jak i na końcu całej książki”, i wylicza, że przez to „do czytania jest max 60%” (9 stycznia 2017).
quisque_mortuus (8/10), autor najnowszej opinii, pisze krótko: „Struktura powtórzeń po każdym dziale zdecydowanie na plus” (20 kwietnia 2026).
Lepsza na początku czy na końcu?
Czytelnicy nie zgadzają się nawet co do tego, która część jest najlepsza. Dla Krajewskiego sprawa jest prosta: „Pierwsze 20 stron - super. Reszta - mantra.”
Cztery inne opinie twierdzą odwrotnie. Trill (7/10) bał się, że książka okaże się „kołczową paplaniną”, i dodaje: „Na szczęście im dalej tym lepiej!” (13 lipca 2020). lobuz09 (7/10) najwięcej wyniósł z rozdziałów pod koniec, „gdy opisuje własny biznes” (14 maja 2022). Patryk8888 (10/10) pisze, że „ostatnie jakieś 100 stron to praktyczny poradnik jak prowadzić firmę” (5 marca 2019).
Za dużo Lamborghini
Drugi zarzut dotyczy stylu. Joanna Cosel (8/10) pisze, że „Narracja porównująca wszystko do jazdy samochodem i pojawiające się co chwilę Lamborghini są męczące” (27 grudnia 2020). Samochodowe porównania i Lamborghini wytykają w sumie 4 opinie.
Część czytelników zraża na początku ton. Marcin (9/10) przyznaje, że autor „z początku może wydać się być butnym i zarozumiałym, zamożnym gościem”, ale to wrażenie mija „po kilkunastu kartkach” (24 maja 2020). Marcin prowadzi własne firmy od prawie 7 lat i po lekturze zobaczył, „ile rzeczy robię źle”.
Amerykańska, ale do przełożenia
Amerykańskie realia wytykają 4 opinie. Trill zauważa: „Książka napisana przez Amerykanina, niektóre z rozdziałów nie sprawdzą się na rodzimym podwórku”.
Marcin widzi to inaczej: „amerykańskie realia z powodzeniem da się przełożyć na nasze poletko”.
Najostrzejsze głosy
Kamil (1/10) ocenia książkę najsurowiej: „człowiek który stał się milionerem dzięki jednemu biznesowi radzi wszystkim jakby znalazł uniwersalny sposób na bogacenie się” (26 lutego 2023). Dodaje, że książka „Trochę zżyna z «4-godzinny tydzień pracy» ale w gorszym wydaniu”.
iQtaz (4/10) zarzuca autorowi wybiórcze przykłady: „Cały czas rozbraja mnie również dawanie przykładu Gatesa który niby osiągnął coś bez «wykształcenia», oczywiście nikt nie wspomina, że gość zrezygnował studiując na Harvardzie” (9 stycznia 2018).
Książka, której przez lata nie dało się kupić
Artur (8/10) pisał w 2022 roku: „Niestety nie można jej nigdzie kupić.” (13 maja 2022). Wydanie Galla od dawna było niedostępne, a wydawca nowego wydania potwierdza: „Poprzednie polskie wydanie tej książki zniknęło z rynku na lata.” Dodaje też, że „Egzemplarze zmieniały właścicieli za absurdalne ceny na rynku wtórnym.”
Czy nowy przekład jest lepszy, jak obiecuje wydawca, z opinii jeszcze nie wiadomo. Na karcie wydania z 2025 roku nie ma ich na razie ani jednej.
Dla kogo ta książka ma sens
Dla kogoś, kto myśli o własnej firmie albo właśnie ją zakłada. mati432 (8/10) pisze krótko: „Pomocna książka, szczególnie przed startem własnego biznesu!” (7 października 2020).
Dla kogoś, kto prowadzi już firmę i utknął. Szachowy (10/10) czytał ją trzy razy i radzi wracać do niej „w chwilach gdy coś nie tak dzieje się w Twojej firmie” (21 marca 2024).
Dla kogoś, kto przeczytał już klasykę o bogaceniu się. kkbb (10/10) radzi sięgnąć po nią po Kiyosakim, Napoleonie Hillu i Brianie Tracym, kiedy „poczujesz, że dobiłeś do ściany” (7 sierpnia 2018). michalmrs poleca obok niej Od dobrego do wielkiego Jima Collinsa i Mit przedsiębiorczości Michaela Gerbera.
Własna firma nie jest warunkiem. Sulibor (8/10) pisze: „Nie, nie otworzyłem własnego biznesu, raczej nie planuję, ale dała mi impuls” (22 sierpnia 2017). U niego był to impuls do nauki.
Kto się rozczaruje
Ktoś, kto lubi swój etat i chce w nim zostać. Dreamwriter (9/10) uprzedza, że „nie jest to książka polecana dla osób pracujących na «etacie», z uwagi na liczną krytykę autora wobec tego typu rodzaju pracy” (8 kwietnia 2025).
Ktoś, kto szuka instrukcji krok po kroku. Według użytkownika matchless (8/10) książka „nie prowadzi za rączkę, nie daje gotowców” (5 grudnia 2019).
Ktoś, kto przeczytał już dużo książek motywacyjnych. Krajewski radzi wprost: „Jeśli czytałeś ich już kilka - daruj sobie.”
Ktoś, komu bliżej do cierpliwego oszczędzania. Na drugim biegunie stoją Sekrety amerykańskich milionerów Stanleya i Danko, czyli opis milionerów, którzy przez dekady żyli poniżej swoich możliwości. Blisko nich jest też Morgan Housel, o którego Psychologii pieniędzy też pisaliśmy.
Cytaty, które warto zapamiętać
Kilka zdań z książki, które czytelnicy zapisali na Lubimyczytać:
- „Jeśli chcesz żyć w sposób inny niż wszyscy, nie możesz być taki, jak wszyscy.”
- „Zainteresowanie oznacza poddanie się po trzeciej porażce. Oddanie oznacza dalszą pracę po setnej.”
- „Strach przed porażką jest rzeczą normalną, ale to porażka daje doświadczenie, które przeradza się w mądrość.”
- „Milionerzy nie stają się milionerami, ponieważ potknęli się o pieniądze, tak samo, jak porażki finansowe nie stają się porażkami na skutek potknięcia się o biedę.”
Nasza ocena: 5 na 5
Pięć punktów dajemy za to, że po tej książce trudno patrzeć na pensję i oszczędzanie tak samo jak wcześniej. Pięć przykazań to test, przez który da się przepuścić każdy pomysł na biznes. Historia Limos.com pokazuje, że autor przeszedł drogę, o której pisze.
Długość i powtórzenia to prawdziwa wada i pisze o niej wielu czytelników. Część powtórzeń to jednak podsumowania rozdziałów, do których najłatwiej potem wracać, więc punktu za to nie odejmujemy.
Nasze zdanie
Na Lubimyczytać dałem tej książce 10 na 10 w kwietniu 2025 roku. Najmocniej przekonało mnie wyliczenie, że z samego odkładania części pensji duży majątek po prostu nie powstanie, i pięć przykazań, które sprawdzają, czy biznes ma szansę urosnąć. Cenię też to, że pisze to ktoś, kto doszedł do pieniędzy sam, bez kapitału na start i bez bogatej rodziny. Mało która książka tak mocno zmienia myślenie o pieniądzach i pracy.
– Mateusz, Lumeo
Pięć kluczowych idei w 46 minut
Jeśli 446 stron to dla Ciebie za dużo, przygotowaliśmy opracowanie książki Fastlane milionera: pięć kluczowych idei w 46 minut czytania albo około 90 minut słuchania. Dorzucamy do nich 28 Komentarzy Lumeo, między innymi o Micie przedsiębiorczości Michaela Gerbera, o Sekretach amerykańskich milionerów, z którymi DeMarco toczy spór o wolny pas, i o tym, dlaczego mimo wielu podobieństw krytykuje Roberta Kiyosakiego. Na końcu czeka dziesięć zadań do wdrożenia, w tym test pięciu przykazań na Twoim własnym pomyśle na biznes.



